Tytuł: "Wołam do Ciebie..."
Autor: "Weronika Katarzyna"
Kategoria: "Debiuty amatorskie"
Wołam do Ciebie, ale Ty nie odpowiadasz Wypatruję Ciebie, ale Ty nie nadchodzisz Szukam Ciebie, ale nie mogę Cię znaleźć Gdzie jesteś?! Czy słyszysz mój głos?! Czy słyszysz moje wołanie? Czy widzisz mój tęskny wzrok, wytryskujący, niby źródło, znad przyciśniętego do szyby nosa? Czy słyszysz szelest mych stóp, biegnących przez wąwóz, przez las, po łące..., stóp, które Ciebie szukają? Wierzę, że gdzieś daleko -za górami, za lasami, a może całkiem blisko w moim mieście, na moim podwórku...(?) NIE! Jeszcze bliżej, W MOIM SERCU Mieszkasz Ty, wielki Boże, Jahwe Twe Imię. Święte Imię. Krzyczałam na ganku, ale odkrzykiwała mi cisza. Wypatrywałam Cię na ścieżce do mego domu, ale nie szedłeś. Szukałam w lesie i na łące, ale tam Ciebie nie było. Ty czekałeś cierpliwie, aż przestanę robić tyle hałasu. Czekałeś, aż wrócę do swej izdebki, zamknę drzwi i zgaszę światło. Wyciszę się i zapomnę o moich zmartwieniach (o, jakże bardzo NIEWAŻNYCH!) Czekałeś na moje ciało leżące bezwładnie u stóp Twego Krzyża Świętego, tego samego, którego wcześniej nie zauważyłam. Właśnie wtedy, przy blasku księżyca, i ciszy mroku. Wtedy, gdy ucichnie hałaśliwy klakson na ulicy mego życia, gdy przestanie gwizdać policjant na skrzyżowaniu mojej drogi, gdy kury pójdą spać, a ludzie wyłączą telewizory spuszczą powieki na przemęczone oczy i na moment staną się sobą – aż do rana... Właśnie wtedy przyjdziesz do mnie Jezu. Przyjdziesz i będziesz ze mną. Razem będziemy trwać w modlitewnym uniesieniu. Padnę Ci wtedy do stóp wyznam całą mą nędzę. Wyznam, że siostrę zezłościłam, mamę i babcię oszukałam, przy Gosi przeklnęłam. Wyznam, że Kubę zraniłam, że wszystkich zawiodłam. Wyznam moją pychę i mój gniew. Padnę do Twych stóp i złapię je kurczowo. Jak Maria Magdalena obmyję je łzami, choć wiem, że sól łez sprawia ból w Twych ranach... Uklękniesz przy mnie, położysz dłoń na mej głowie i powiesz: Byłem przy Tobie, gdy opłakiwałaś mą stratę. Kochałem Cię, prezenty Ci wysyłałem, gdy wspominałaś naszą wygasłą przyjaźń. Wołałem Ciebie, prosiłem abyś była chwilę ze mną, ale Ty nie chciałaś słuchać. Teraz jesteś tutaj dopóki nie odejdziesz, będziemy razem Proszę zostań, nie opuszczaj mnie. Bądź przy mnie trwajmy razem na modlitwie Chodź, przypomnę Ci jak się modlić. Pewnie zapomniałaś. Tak dawno się nie widzieliśmy... KOCHAM CIĘ. TO NIGDY SIĘ NIE ZMIENI! I tak jest zawsze, gdy powracam z wojaży... SErr:64 SErr:64Warning: flock() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /home/wirtualnet/domains/wiersze.wirtulandia.net/public_html/b67475cb941ddd513991d98bd52e440e.php on line 2
lars wiersze # krystyna cel # prutkow koźma # wiersze makuszyński # wiersze słuczewski # gaszyński konstanty # konstanty balmont # kawafis wiersze # wiersze konrad sutarski # wiersze klabund # rexroth kenneth # patchen wiersze # wierzyński kazimierz # wiersze gliński # brakoniecki kazimierz